Tramwaj już węszy w ulicy, kina szaleją prędzej

i rzemyk rozplata wodzowi bohater wśród krzyków miłosnych.

Z trąb zachłannie szerokich wydmuchują orkiestry

noc głęboką i lamp spokojnych tło.

Gotowe są mury Jerycha. Na miasto ubogie w przestrzeń,

nim się powietrze rozszerzy w wieczność nadmierną — zstąp.

Zstąp na miasto ubogie w ogrody,

nim padnie wapno z kwiatów i nieświadomych budynków,

nim szelest snu nie zasypie wołania człowieka

o dni