gdzieś mi się podziała?

Ach, niedobre, niedobre żelazo

odebrało ruchliwość twym rękom

i języczek jak listek porwało.

I kosteczki o szpiku miękkim

wyłamało bez trudu jak słomkę;

a nie pójdzie z powagą i wdziękiem

konik z tobą ubrany w żałobę.

Nie opadną na deski z hukiem

krople święte, wonne i lekkie