błyskawice obnażyły kły
nad pobitym i nad zwycięskim.
Trawa przewierca kamień, asfalt się marszczy na placach,
korzeń roślinny unosi płytę uliczną i deskę,
krzak kartofla zakwita na ulicy świętego Łazarza —
śpij, wątła, śpij, męski.
Zwalone są mury Jerycha. Pogięta broń
jak szkło przebłyska w ruinach. Złomek księżyca w oknie,
po twarzy cień nietoperzy.
Gdzie pójdziesz — ciemność cię dotknie,