Tak opowieść ta się zaczyna:
Czy znasz ten kraj...
10
Ryby na rzekach z fioletu wypływają brzuchami do góry,
ostatni kanarek staruszki wydał śmiertelne westchnienie,
żółto było od śpiewu jego,
teraz leży — sztywne ma pióra —
więc się módlmy: wybaw od złego.
Marszczy się skóra globu, lasami zapada i pęka,
płacze serdecznie kamień,