Znów potoczę przed sobą dźwięk,

ale łuny cielistej brzeszczot,

mowę broni przypomni mi sen...

I nad walki skupionej tęczą,

w drzew kolumnach i wodzie czarnej

echo małą żelazną piosenką

w młodość wróci po zrudziały laur.

Jaki ton unieść mocno, by ślad

wołań tamtych pozostał pusty.

Pod obłoków jaskrawych wypluskiem