te, co z zachodu płyną na wschód,

jęczą i drgają, gdy barbarzyńcy

triumfujący tłoczy je but.

Warczące koła i gąsienice

toczą się, plączą, wirują w krąg,

zanim się wtłoczą w twoje ulice,

witane lasem wznoszonych rąk.

Toczą się co dzień szeregi długie,

gniotą ciężarem serce i myśl,

nędza i stryczek. Pawiak1 i szmugiel2