oto twe szare, codzienne dziś.

Ze wszystkich stolic nędzna najbardziej,

najbardziej dumna spomiędzy nich,

bo nienawidzisz, walczysz i gardzisz,

wciąż wystawiona na wrogi sztych.

Oddana co dzień liczniejszym grobom,

z miast najnędzniejsza, skrzywioną twarz

okrywasz wdowią, ciemną żałobą,

lecz w nieugiętej nadziei trwasz.

Dziś nosisz szaty żałobnej wdowy,