więc wstąpił na kolumnę i gdy wpatrzy ktoś się,

wyda mu się, że wolno swoją szablę wznosi.

A lud stołeczny wierzy, że gdy szabla w górze,

to znak, że się w krwi własnej wkrótce wróg zanurzy,

że szabla podniesiona nową chwałę wróży.

Och, ileż tu upiorów, ile z każdej strony

dam, robronów1 i karet, a łbów podgolonych,

iluż arcybiskupów w lesie złotych krzyży,

ileż wielkich tryumfów i ileż poniżeń,

ile wzlotów i ileż ogromnych upadków,