[na Jowiszowem czole stygmat kary].

Po salach błądzę jako lew skrzydlaty,

[echem grobowym wtórzą kazamaty].

W melodyach ciszy nie zadrga zasłona

[w trumnie z ołowiu ktoś jęczy i kona].

Mrok zimny pluszcze w śpiżowe podwoje

[gwiazdy migocą w zmarzłe serce moje].

Zgrzytnęły dźwierze — pleśń i katakumba —

pochodnia krwawi napis: in haec tumba.

Wyrazy milkną, lecz połysk przelśniewa —