Oh, dajcie łuk mój, który ocala —

wzdyma się grzywą ostatnia fala —

łódź wylatuje w obręczy pian —

na trąbach śmierci zagrał mi Pan.

— — — — — — — — —

Litości żebrze tłum obłąkany,

katedr się chwieją kamienne ściany,

runęły, gniotąc serca i mózgi,

w jelitach sterczą krzyża odruzgi.

Dłonie błagalne wbiły się w drzewo,