pod cieniem Twoim, pod Twoją obroną

chciałbym złożyć mą duszę, jak falę znużoną

i lśnić w Twoich konarach zbłękitnionym niebem —

a męką moją, jak czarnym podzielić się chlebem

z oną Królową, co była duchów żywicielka —

a za Chrystusem zeszła w otchłań...

I teraz Cień jej błąka się w wichrowe noce,

a w oczach wypalonych szrężoga migoce

i jasność wielka.

Chciałbym pługiem rozorać krwawe sarkofagi