jak dziecię przerażone w baśni.

Na śniegu złote lśnią kaczeńce,

lilowy szafran, blady szczaw —

słońcu się kłonią: my straceńce,

lecz Ty nas w róży świetnej zbaw.

A słońce szydzi na lazurach:

powiędną róże, zmierzchną bzy —

lecz ja was pomszczę w ciemnych chmurach —

dobędę piorun z waszej łzy.

*