Morietur stella

Godzina moja się zbliża

i otaczają ciemności —

już wyschły źródła miłości

i w płomiennej męce krzyża

serce wciąż głębiej się zniża,

wciąż głębiej w nim rany roździeram —

i żyję, by czuć, że umieram.

Na fali czystym błękicie

łódź moja płynie w wygnanie —