i widzę zorzy świtanie —

i widzę loch mój w granicie —

oh, ręce moje otnijcie,

gdyż bramę Grozy rozwieram —

On rzekł mi: ja w Tobie — umieram.

Nademną złote łabędzie

rozbłękitniają się w hymny —

a w głębi widzę gad zimny,

i oczy krwawe — w obłędzie —

i ktoś mi szepce: — ja wszędzie