za twojem sercem się wdzieram —

ja mrok — ja śmierć — ja Bóg — nie umieram.

O wy, kratery wulkanów,

zamarzłym ogniem zionące —

o, moje róże więdnące,

wśród czarnej mgły oceanów —

o niedolo mych peanów,

w których się Boga wypieram,

a stopy zimne całując, umieram.

Słowiku, co ożywiasz gaje