Wiwian mi zwieścił: tęsknota za niczym!
siedzę na drodze, zasłuchany w śpiewie,
który o szczęściu mówi mi zwodniczym.
Leśne zielone kałuży zwierciadło,
jak przez Chrystusa odpuszczone winy —
widzę mej duszy niezmierne mokradło
i wiary mojej ognik złoto-siny.
Życie aniołów tętni w każdej trawie,
marząc o gwiazdach, umierają w chuci—
tych gór olbrzymy do ziemi przykuci —