w odludnym czarnym salonie —
Ty upiór — rządzisz na tronie —
z miesiącem444 wchodzę ja — i tańczę.
Splecione kobry nad róż misą
nurzają jady w kryształ czarek —
wśród mauretańskich kolumn Wareg
mieczem wskazuje tam, gdzie lwy są.
Miłosne krwawe pomarańcze
w letargu śniącej czarnej Diany
o jęku, tylko raz słyszany!