ogień w rubinie —

widzę w głębinie

Śniącą o wędrówce dusz.

Migocą żarze

na grobowcach gór —

płonęły nam twarze

miłością znad chmur.

Słońce z gór wezgłowia

kładło cień po cieniu —

wśród ludzkiego mrowia