wiodą mię w zimne lodowe zasłony

— i jako Dante błądzę potępiony,

gdy mu ostatnia gwiazda zgasła w Arnie.

*

Na maszcie moim Wega się żarzy —

a na dnie zimna puszcza korali —

fala wyjąca dziko się żali,

jak widmo tęskne umarłej twarzy.

*

Wśród czarnych mórz