do słońca — to dawnych bachant szalejący śpiew! —
— Nadchodzi wiew
od Morza i z dalekiej Litwy...
Hej — niby w Zaduszkach — duchy wirują nad Tobą,
śmigają gwiazd procami i w Mamutowe idą kolumnady,
gdzie nad Ziniczów olbrzymich żałobą
iskrzą pochodnie i Chrystus dawne już utraca włady!
Jezu! jesteśmy w starej indyjskiej świątyni —
nad nami Majestat Duszy — i Uniwersytet największy: Boleść-Mistrzyni!
Zawory żelazne łamię z mych przysiąg sarkofagu,