przebudź nas w tym więzieniu szarem!

Ty, upadek swój z wysokich granitowych wrót

w niziny ludzkich zadżumionych marem,

okupujesz walką Wolności, witą z nieśmiertelnych burz!

Ty, Wieczny Wędrowniku! zamknij nurt w mej ciemnej pustyni,

aż zgłębi się w toń Antarktycznego Morza,

gdzie krew Tatrzańskich olbrzymów

z podziemnych niewiadomych źródeł

stanie się falą światła — skrzydlatych gromem Cherubimów!

Mszy twojej słucha Zaśnione Wojsko! Twe modlitwy