w to Morze, które wszystko już wie —

i objawia tysiącem dzwonów ze spiżu,

że jest błogosławieńszy, niż Wisznu z Purany Bhagawata,

olbrzymszy, niźli Jaźń — i świętszy, niźli Chrystusowe dnie:

Niedosiężonych szczytów ból,

mówiący strumieniem ludzkich nędz — w tę Noc tajemniczą...

(Św. Kowal podchodzi do krzyża kamiennego wśród dwojga jodeł — wokoło śniegi; mroczne lasy, niby niedźwiedzie wielkie, co się układły; tumany przeświecają jakimś dziwnym zza góry złotym jaśnieniem — tam zamek mistycznego nieba! Mrok wszedł — olbrzymim skrzydłem zagasił złote jaśnienia — w krwawych otchłaniach widać daleką Polskę).

Niewiadome głosy mówią:

Szatan stanął w mroku na mogile —

tak wielkiej, jak ból ziemi,