głębokiej, jak żądza ziemi,

zamilkłej, jak przekleństwo Wiecznego po siedemkroć Matce swej ziemi.

Księżyc wziął maskę krwawolicą!

umarły księżyc do Mszy zaprasza nekrofile.

Jodły podobne na bagnach dzwonnicom.

Różany blask wschodzi ponad wodami,

(wspomnienia miłości z Płanetnicą! )

w kępy tych drzew wlatuje złotymi dantejskimi snami...

Mrok huczy. Powódź wzbiera Wisłę, niby Nile,

boskie i groźne. Rzeka wspieniona cicho powoli