Tu umarła też Maria Aleksiejewna — — — z głodu.
O piętro niżej — w izbie, gdzie jest piec kaflami kolorowymi zdobny — przeminęło niepojęcie smutne życie władcy Joanna Antonowicza, który od 4 roku życia zamknięty w celkowym więzieniu — bez książek innych niż Biblia, bez Towarzyszów innych niż dozorcy — został aż do końca nierozwiniętym dzieckiem; zabity w czasie buntu przez tychże dozorców — bohater smutniejszy niż z Kalderona — „Życie to sen”!
Nie wyliczajmy grozy, nie wyczerpiemy jej opisem!
Nikt nie zna tych raskolników, co tu zamorzyli się — w ciemnych norach: deskami zakryto im drzwi i okna na głucho — i tylko straże „silne i ostrożne”, niemogące słowa przemówić z więźniami — przechadzały się za murem.
Tu reformatorzy zapaleni liberalizmem Katarzyny II, przez tęż Semiramidę północy uwięzieni i nie wypuszczeni, aż po jej zgonie —
kiedy już byli żyjącymi trupami (Nowików, porucznik Krieczietow).
Tu pierwszy konstytucjonalista rosyjski, kniaź Golicyn umarł.
Tu zamknięci bywali potworzy okrucieństwa i tyranii, jak zwalony wremieńszczyk Biron...
W najniższej kondygnacji, pod niskim beczkowym sklepieniem — gdzie nie było podłogi, lecz zmarzła, wiecznie wilgotna, zapleśniała ziemia — męczył się Mason Polski, major Łukasiński537 —
cichy, głęboki myśliciel, chcący przeobrazić ducha narodowego w lożach, wznoszący przedziwne dla serca ludów katedry.