Mamy przez noc kącik w kajucie.

Rano kupię ci odzież i bilet.

Wtedy wmieszaj się w tłum.

Więc ty naprawdę nie wierzysz, jako Chrystus, który Łazarza wskrzesił, mógł wskrzesić i siebie? Dziwnyś ty człowiek! —

Ariaman milczał, mimo woli twarz mu się rozrzewniła odblaskiem dawnych wiar.

— Widzisz, jest w tobie iskra.

Nie idźmy spać. Opowiem ci nie o czerńcach, bo wśród nas jest mało cnoty. Ale są w Rosji i słoneczni bracia, rycerze, jak ty chcesz mówić, takiej Świątyni Bożej, jaka jest w XIV rozdziale św. Jana.

Jest pewne Bractwo pod godłem Wzniesienia Krzyża. Magnat rosyjski rzucił ambasadorstwo u króla bawarskiego, wrócił do chat, zaczął dzieci wiejskie nauczać, wychowywać.

I teraz żyjemy wielkim bractwem.

Jam u nich księdzem.