niechaj was morze uświęci, kryjąc moczar ohydny waszych kiepskich geszeftów, moczar, gdzie nie ma już czci, nie ma już instynktu dla Prawd.

Wiry Oceanu powietrznego, czy zapomniałyście już waszych szturmów?


Miłości moja, słońce me, Polsko! w co obróciłaś się, w jakąż Gehennę smutną i beznadziejną?

Idę —

tam, gdzie Morze dziko pluszcze —

łkam — a może tylko w burzy śmieję się — i na piorunach gram? —


Książę Hubert po niewidzeniu miesięcznym ledwo mógł poznać Tebriziego.

Zawsze podobny do wodza Huronów, teraz z swymi długimi włosami, ze sczerniałą twarzą, gorączkującymi oczyma — stał się podobnym do Margiera589, kiedy z Litwinami idzie na stos, nie chcąc się poddać Krzyżakom.