Książę Hubert, jak Demon, widzący tylko zło, nielubiący ukazywać stron jasnych, wysiłków i myśli obywatelskiej, dokładając drzewa do wulkanu, rzekł:
— Dziwiłeś się, że tu powstała w Petersburgu Międzynarodowa Ambasada, tj. że de Mangro wydaje krocie tysięcy na przyjęcia dla reakcjonistów?
Nie zdziwisz się, jeśli poznasz tę rzecz u źródła.
Będziemy znów bliżej Tatr...
I może to cię zachęci, dziś bowiem już bezwarunkowo w nocy przyjdą po ciebie...
Nie uda mi się już żadną miarą powstrzymać nad tobą potopu — oraz trwałego zamknięcia w Arce...
Nawet nie będziemy mogli do kraju wprost wyjechać — dworzec Warszawski strzeżony.
Wyjedziem w inną stronę —
W złotym porankowym lesie, nad jednym z tych przecudnych jezior witebskich, zatrzymał się powóz. Książę był znajomym właścicielki majątku, pięknej jeszcze kobiety, która właśnie ubierała się i szła do obory ujrzeć nowo narodzone cielęta. Gromada Łotyszów otaczała ją, rozmawiając ze swą Jeziorną Panią.