to nagle w próżni wysoko, aż pod stropem, zaigra wielki hejnał płomieni łyśnicą bezgłośną.
Rozewrzeć trza inny wzrok w sobie, aby to wszystko widzieć; radować się nad wszystkimi otchłańmi i mieć powagę straszliwą nad całą podłą groteskowością podszewki życia i natur ludzkich...
Mag Litwor, jak zwornik w kościele gotyckim trzyma zbiegające się łuki sklepień, tak on wiąże i wzmacnia te rozstrzelone elementy, które tworzą naród.
Spowiedź narodu!
Mówią ludzie czy widma? spowiedź jest to grzeszników? rozmowa bohaterów, wyszłych z Hadesu?
Mówi jaźń zbiorowa — mówi też człowiek pustyni.
Tragiczną boleścią rzeźbią się światła nad czarnym w krepie Chrystusem hetmanów — z jego cierni padają najżywsze krople krwi i tworzą cierniową altanę stygmatów, gorejących wśród mroków głębszych niż Gehenna!
Niewiadomy głos mówi:
Kto jestem? wie tylko ten,
który wie, iż mnie wcale nie ma.