———————–
Och, widmo, widmo z okropnej ruiny —
w pomrokach duszy złe odprawiasz łowy:
zmroziłeś krzykiem pokorne doliny,
zabiłeś serca, Ptaku ciemnościowy!
Głuchy twój głos, lecz jest w nim groźba, jęk i potępień śmiechy,
łopotanie skrzydeł, czyniących ścieżki krwiopijczym upiorom...
wzdrygnęły się Chrystusa męki, wtulone pod strzechy
i wieść, że zaraza w Rzymie — pójdzie ku wiosennym borom.
Ujrzą Cię wówczas, Sarto, że jesteś bezwiedny