sługa szatana, bo prawdy w twym duchu nie staje!

Ty umęczeń furtą wiedziesz w lodowate kraje,

a za tobą idzie mrok, jak Wsadnik mjedny!

Tyś nieomylny? czemuż więc bluźnisz Duchowi?

kostur twój ostry i wzrok zimny sowi,

wraziłeś w serce Polski, kiedy zmartwychwstaje!

żeś stanął przy więzieniu w postawie żebraczej

tego lud mój, tobie Sarto — nie przebaczy.

—————————-

Wyjdź z Watykanu, moja duszo!