okręty ładowne światłem wpłyną na burzliwe morze...

Pełne jest dziwów tajemnych ludzkości bezdroże,

wśród najgroźniejszych skał lśnią krysztalne drzwi.

Wolności! wyjdź z tych krat — leć jako boży wiatr —

nad mrokiem życia błyśnij, jak kometa —

głębinę złącz z wirchem nadziemnej świątyni:

Błogosławiony, kto w kuźni życia pług wyczyni

i przez moczar powiedzie narody od Morza do Tatr,

a ziarno — niechaj Lucyfer rzuca — Euregeta616!

Wolności — wielbią Ciebie granitowe góry,