Tłum

Nie rozumiemy! albo z krzyżem — i pajęczyną dokoła, albo przeciw niemu i wszelkim tajemnicom!

Król Włast

Zaiste, dobrze powiedział mój syn Witeź i Mag Litwor.

Chrystus zmartwychwstanie i rozbłyśnie w przemienieniu na Tatrach. Umarłe w Bogu ziarno niech wyda wreszcie swój wielki plon!

Głos w ciemnościach wielu tysięcy

Nie pójdę już z wami na wirchy. Zejdziem kurytarzami podziemnymi do świętych kurhanów...

Moje oczy nie mogą przywyknąć do nowego blasku — —

Kilku witeziów krepą okrytego, ogniącego się Chrystusa na krzyżu niosą, jakby trumnę.

Pochodnie wokół; dzwony poczynają bić rozgłośnie.