— Jesteś sam potężnym czarodziejem!

— Nie wierzę w me czary.

— Będziesz musiał uzbroić się w miecz, tajony przez Króla Wężów, ażeby bronić Turowego Rogu, który prawdopodobnie będzie zwyciężony i zniweczony.

W Polsce ludzie najlepsi są bezbronni: w swej szarej mogile wytwornego laissez faire664 — gotowi zaprzepaścić wszystko, co im się powierzy w najgłębszej wierze — iż Oni zwyciężą.

Czy myślisz, że który z nich ręką by ruszył na obronę moją przed Mangrem? nie — bo to jest ich kanon, że miłość jest świętym tabu... i oni nie śmią zedrzeć nikomu maski, nawet Mangrze... Oni, nasi ukochani Święci — nie uratują nikogo... bo nie można uratować nikogo, nie mieszając się do jego spraw.

— Patrzaj jednak, jaki cud: nie poruszając ręką, poruszyli gorejącym sercem wszystkie dzwony w narodzie — — Ja słyszę! —

Ariaman, trzymając rękę na głazie, aby nie zapomniał, gdzie jest rzeczywistość — czuł, że mu dusza zmienia się w Cherubima.

Bywa we śnie, iż czytając długo przedtem w nocy Inferno i Paradiso Dantego665, ujrzymy się nagle w Róży Mistycznej niesieni nad czeluściami niewysłowionych męczarni —

dokoła grają kręgi świetlane.

I śpiący roni łzy przez sen, widząc że tak nie jest, jak mu się marzy...