Śmierci — lekarko nieuleczalnych —

uzdrów mnie!

Śmierci — tęsknoto żyjących —

porwij mnie!

Śmierci — furto niebieska —

wypuść mnie!

Śmierci — gwiazdo zaranna —

zabij mnie!

Takie gorzkie łzy płyną po mej twarzy, takie słone i palące!! czemuż ujrzałem cię ku niedoli mej — teraz rozbiłbym sobie czoło o twarde kamienie i spocząłbym.

Ale mi tęskno, tęskno — zwodnicza nadzieja szepce mi — że cię ujrzę raz jeszcze, i każe znosić te wszystkie tortury.