a na Oliwnej górze zwał go Chrystus — grzechem.

I teraz czuję — siedzi za mą głową

Archanioł senny, co na krańcach ziemi

rozpostarł skrzydła i baśń lazurową

gra na organach palcami srebrnemi —

— — Miłość —

— i drugie niezgłębione słowo:

Śmierć.

Miałem się Bogu spowiadać — nie będę.

Niech serce leży w zimnej bazylice