snują mi szeptem dziwne opowieści

«szedł w nocy młodzian z Chrystusem nieznany» —

a serce moje w okna mi szeleści.

Oh, zimno — czarno — źle —

wicher na polu dmie —

weź ono drzewko zmarznięte,

rzuć je do ognia — niech zgorze —

mój Boże!

a serce moje uczyń równie święte.