bym Cię nie przeklął Hieruzalem,

obłąkanego Ty narodu

Matko! — a bólem Twoim się opaszę,

a głowę swą na gwiazdach złożę,

wieczność, jak wino zleję w czaszę.

A kości moje wezmę z ziemi,

którą przyciemnił Duch Twój Pański,

i odtąd ziarnem bujnem plemi.

Krwi mej czerwone bystre prądy,

co wypłynęły z gór Taboru, —