na trąbach śmierci zagrał mi Pan.

— — — — — — — — —

Litości żebrze tłum obłąkany,

katedr się chwieją kamienne ściany,

runęły, gniotąc serca i mózgi,

w jelitach sterczą krzyża odruzgi.

Dłonie błagalne wbiły się w drzewo,

otchłań się kłębi z czarną ulewą,

na wirach tańczy ludzkość wyrodna,

pod serc nawałą krzyż idzie do dna.