ogień ogarnia te prastare drzewa

i płaczą smolnymi łzami,

a znajoma — z mórz polarnych mewa

aureolą się toczy nad nami.

Ach, szkarłatne pnącze fakirów,

ach, kaktusów gwiaździste królewny,

ach, dwa groby szklanne wśród kirów

i płomień serc naszych powiewny.

Zaszumiał skrzydłami król Gryf

ze swą kochanką Łabedą10