Szemrzą strumyki wśród araukaryj. —

Kazałem do marmurowej sali

wpuścić lwa olbrzymiego z gór Atlasu.

Wsunął się niemy — z piorunami w ślepiach.

Obszedł mnie wkrąg, nie racząc spozierać.

Zwarłem drzwi na łańcuch

i z miradoru patrzę

wśród purpurowo-złoto-błękitnych arabesek.

Ama ocknęła się —

moręgowatym ogonem wyrażając radość —