Horus wzejdzie — syn kobiéty,

już pogromca larw.

O nocy cicha...

O nocy cicha, nocy błękitna

u stóp Twych leżę, całując Cię —

warkoczy Twoich gąszcz aksamitna

po wzgórzach gwiezdnych w niebo się pnie.

Srebrzą się stawy, szumią potoki

i tylko serce w płomieniu burz —

idę w puszcz leśnych ciemne wyroki —