gra Bogu dziwną pieśń —

jak Anioł dumne, nieskalane

przez łzy, ni pleśń.

Tu chciałbym marzyć w noc gwiaździstą

na czole mieć Twą dłoń —

i zejść przed jutrznią w uroczystą

głęboką zimną toń.

Lecz wiem, że wznosząc nad anioły

rajów Ci oddam moc —

sam w głuche muszę iść padoły