bo umierał wszechświat w każdem łonie,

a bóg — słońce szydziło na tronie.

Oto wyschły w posusze las dębów —

zapalę —

i tryśnie z ożywionych zrębów

ognia zachwyt, a nie żale —

kto się dotknie mego mroku —

wzleci jak Perkun w obłoku.

Ja nie będę wam grał pieśni smutnej,

o Cienie!