i nie było już świata przed nami —

i tylko jedna świętość: serce Twoje.

Ponad borami

krwawiło się zorze

i słychać szum!

tak chrzęszczą zbroje,

lub do księżyca wzbierające morze,

a my słuchając, klęczymy oboje.

Potem — uniósłszy mą dłoń —

z licem płomiennem Ariadny