Jakby mię w grobie ziemią osypali,

uczułem wiew, co gasił serc oboje.

Ale się jeszcze roztliło zarzewiem,

osamotnione w głębiach serce moje.

...Jeziora białym okryte modrzewiem

i gór dymiących napowietrzne zwoje.

Wir mię unosił do skalistej groty,

gdzie króle w złotych maskach i heroje;

przez loch w sklepieniu widzę gwiazd obroty

— błyska mi oczu fosforycznych dwoje.