Tak dumał, wędrując w siermiędze łatanej

Jarema z orężem święconym u łona.

I Dniepr go zrozumiał — i wzbił się w bałwany

I wściekły się rzucił w sitowia ramiona.

Jęczy, wyje, porykuje,

Oczeret nagina;

Piorun huczy, błyskawica

Niebiosa rozrzyna.

Rusza sobie nasz Jarema,

I na nic nie baczy;