Spojrzyj, serce, na Jaremę!

Gdzie ty? Może kona,

Może ciężko płacze biedna

I klnie umierając

Dolę swoję, w pętach pańskich

W więzieniu konając.

Może myśli o Jaremie,

Wspomina Olszanę,

Woła jego: „Serce moje,

„Obejmij Oksanę!