Obejmijmy się, sokole!

Na wieki zamrzemy!

Niechaj. Lachy znęcają się, —

My nie poczujemy!...”

Wieje wietrzyk zza Limanu,

Chyli się topola,

I dziewczyna, pochyli się,

Kiedy gnie niedola.

Posmuci się, pożałuje,

Zapomni... a może.