By nikt nie zobaczył,

Gdzie pochowa syny swoje,

I jak Gonta płacze.106

Wyniósł w pole, poświęcony

Wyjął nóż z kieszeni,

I święconym jamę kopie,

A Humań w płomieniach

Świeci Goncie do roboty

I na chłopce107 świeci:

Zda się we śnie leżą biedni.