Czemuż nie zostało?...

Czemu nie zostało, czemu nie potrwało?

Lżej byłoby jęknąć i zalać się łzami.

Ludzie mi odjęli, bo im było mało:

„Na co jemu dola? Podzielmy się sami,

On i tak bogaty....”

O! bogaty w łaty

I w drobne łzy krwawe — któż otrzeć je zechce?

Dolo moja, gdzie ty? Wróć się do mej chaty,

Albo choć się przyśnij... i spać mi się nie chce.